Piętnaście minut liczy się od ostatniego zdania prelegenta
Nie od godziny w programie. Blok się przeciąga, ludzie wychodzą z sali z opóźnieniem, a za chwilę zaczyna się kolejny punkt. Realnie zostaje dziesięć minut, z czego pierwsze trzy to kolejka do kawy.
Dlatego stół rozstawiamy przed przerwą, a nie w jej trakcie, i uzupełniamy go między blokami.
Co działa na stojąco
- Rzeczy w jednym kęsie, do których nie potrzeba noża
- Kanapki, które nie rozpadają się w dłoni
- Wypieki i drobne słodkości do kawy
- Owoce w kawałkach, bez pestek i bez sosu
Co nie działa
- Sosy i dipy. Jedna ręka trzyma talerzyk, druga kubek.
- Wszystko, co trzeba pokroić.
- Dania, które stygną w pięć minut.
- Jeden punkt z kawą na całą salę. To nie jest menu, to jest kolejka.
W przerwie ludzie mają się napić, coś zjeść, ale przede wszystkim zdążyć porozmawiać.
Wernisaż to inna przerwa
Na wernisażu jedzenie ma nie odciągać uwagi od ścian. Mniejsze porcje, mniej zapachu, nic, co zostawia ślad na palcach, i kieliszek, który da się gdzieś odstawić. Przekąski w jednym kęsie, drobne kanapki, wino i coś bez alkoholu.
Pełne zestawy na przerwy, lunche konferencyjne i wydarzenia kulturalne opisaliśmy przy konferencjach i wernisażach. Jeśli spotkanie jest firmowe i dłuższe, zobacz imprezy firmowe.