Stary Byron  /  Poradnik

Poradnik · 22 sierpnia 2026

Co powiedzieć cateringowi, żeby dostać konkretną wycenę

Wystarczy osiem informacji: charakter spotkania, data, czas trwania, liczba gości, rodzaj poczęstunku, zakres obsługi, budżet całkowity i diety. Z takim zestawem odpisujemy policzoną propozycją, zamiast dopytywać przez trzy dni.

Czytaj dalej

Osiem rzeczy, o które i tak zapytamy

Nie musisz wypełnić wszystkich. Każda pusta rubryka wydłuża odpowiedź o jedną wiadomość w tę i z powrotem.

  • Charakter spotkania. Integracja, konferencja, chrzciny, wernisaż. To ustawia całą resztę.
  • Data. Choćby orientacyjna. Bez niej nie wiemy nawet, czy jesteśmy wolni.
  • Czas trwania. Dwie godziny i sześć godzin to inna ilość jedzenia przy tej samej liczbie osób.
  • Liczba gości. Widełki wystarczą. Różnica między czterdziestką a sześćdziesiątką zmienia formę przyjęcia, nie tylko rachunek.
  • Rodzaj poczęstunku. Finger food, bufet, danie na ciepło, słodki stół. Jeśli nie wiesz, napisz, jak ma wyglądać wieczór.
  • Zakres obsługi. Samo jedzenie, czy też naczynia, stoły, kelnerzy i aranżacja.
  • Budżet całkowity. Choćby przedział.
  • Diety i życzenia. Wegetarianie, weganie, alergie, dzieci, ktoś, kto nie znosi kolendry.

Budżet podaj, nawet jeśli jest orientacyjny

Najczęstsza obawa brzmi: podam kwotę, to całą wykorzystają. W praktyce działa to odwrotnie. Bez budżetu układamy menu w ciemno i albo trafiamy za wysoko, i wtedy wyrzucasz naszą propozycję, albo za nisko, i dostajesz coś skromniejszego, niż chciałaś.

Z przedziałem wiadomo, gdzie postawić przecinek: czy wchodzą krewetki i ser dojrzewający, czy robimy mocne rzeczy z tańszych składników. Sezonowe warzywa od lokalnego dostawcy potrafią wyglądać lepiej niż drogi półprodukt.

Wycena bez budżetu to zgadywanka, którą zwykle trzeba pisać drugi raz.

Czego nie musisz jeszcze wiedzieć

  • Gotowego menu. To nasza część roboty.
  • Dokładnej liczby gości. Doprecyzujesz ją później, my pracujemy na widełkach.
  • Czy chcesz kelnerów. Powiemy, przy jakiej formie się przydają.
  • Jak to nazwać. „Coś, żeby ludzie mieli co jeść i było ładnie" to pełnoprawny brief.

Co się dzieje po Twojej wiadomości

Odpisuje ktoś, kto będzie przy tym jedzeniu, i dopytuje o rzeczy, o których zwykle się nie myśli: o godzinę, o to, czy goście będą stać, czy siedzieć, i o to, po co się w ogóle spotykacie. Potem dostajesz propozycję z otwartą wyceną i zmieniamy w niej, co chcesz. Cały przebieg opisaliśmy na stronie głównej.

Jeśli już wiesz, jakie to spotkanie, zacznij od konkretnej strony: imprezy firmowe, przyjęcia i bankiety, konferencje i wernisaże albo przyjęcie w Twoim domu.

Krótkie odpowiedzi

Czy muszę mieć gotowe menu, żeby zapytać o wycenę?

Nie. Wystarczy charakter spotkania, data, liczba gości i budżet. Menu układamy my i pokazujemy je do zmiany.

Czy podawać budżet?

Tak, choćby jako przedział. Bez niego propozycja jest zgadywanką i zwykle trzeba ją pisać drugi raz.

Gdzie dowozicie?

Trójmiasto i okolice: Gdańsk, Gdynia, Sopot. Przy dalszych adresach zapytaj.

Czy da się zamówić samo jedzenie, bez obsługi?

Tak. Możesz wziąć wszystko albo samo jedzenie. Zakres ustalamy przy pierwszej rozmowie.

Powiedz, co planujesz, a odpiszemy

Zapytaj o termin